Szyszki znam tylko z ZakopanegoZa to andruty namiętnie kupowałam...dla mamy
ale też w szkolnym sklepiku
![]()
Przeglądasz forum jako gość, zarejestruj się aby uzyskać pełen dostęp do forum. Szyszki znam tylko z ZakopanegoZa to andruty namiętnie kupowałam...dla mamy
ale też w szkolnym sklepiku
![]()
Tyle że kiedy ja byłam dzieckiem, to w sklepach z tego co pamiętam, z napojów tylko były (jeżeli były): Ptyś, Mazowszanka i właśnie te napoje w torebkach ze słomka. Cudem było, gdy się trafiło na małą butelkę coca-coli, bo te w puszkach to można było kupić tylko w Pewexie za dolary.
Andruty w sklepach też były, bardzo je lubiłam, a szyszki to się robiło samemu.
My też samemu robiliśmy, ale z krówkami i kakao. Te w sklepiku były zlepiane czymś innym.
ja się zbieram ciągle żeby w domu zrobić :P
Mi się kojarzy, że szyszki były zlepiane polewą czekoladową, taką jak do murzynka. Takie robiła znajoma mojej mamy. Do tej pory zastanawiam się jakim cudem się ten ryż preparowany trzymał, chyba że dosypywała mleka w proszku, bo wtedy bardziej zwarta konsystencja jest.
My tak robimy:
Szyszki
o tak krówkowe są naj i toffi![]()
Pluskotko, szyszki jak malowane, aż sobie narobiłam na nie apetytu
W szkolnym sklepiku kupowałam takie żelki, które zwały się Figle Migle. Poza tym Andruty, Korsarze. Teraz już nie ma batoników danio, które bardzo lubiłam. Najlepsze batony, jakie kiedykolwiek robili! Szkoda, że już ich nie ma.
Ja jakis rok temu byłem w niemczech to tam nakupilem sobie wlasnie tych soczków w torebkach ze słomką, tylko ze juz chyba bez dodatków od Mendelejewa:P ale pyszneja je pamietam jak paczka z rajchu przyjezdzala
a tak to brakuje mi snikersa w słoiku do smarowania na chleb, kiedys byl teraz nie umie znalesc
no i oczywiscie guma turbo z samochodami, albo motorami
![]()
zapraszam wszystkich zainteresowanych do siebie: www.kuchniaibar.blogspot.com