Byłam w Biedronce i już u mnie tych posypek nie było niestety.
Przeglądasz forum jako gość, zarejestruj się aby uzyskać pełen dostęp do forum. Byłam w Biedronce i już u mnie tych posypek nie było niestety.
Ech, no to szkoda, w takim razie nie mam się nawet co wybireać, bo u nas też pewnie wszystko wykupili.
Proszę, mów mi Domi
Serdecznie zapraszam Cię na mojego bloga - Domi w kuchni!
Chcesz pisać dobre posty z dużymi zdjęciami? Zapraszam do poradnika: Pisanie postów - krok po kroku
U mnie jest tak z tygodniami kulinarnymi w Lidlu. Przyjadę po południu w poniedziałek a na półkach pusto..Za to ładne i niedrogie brokuły dziś kupiłam w Lidlu. I mielone migały- będą kolejne pyszne ciacha![]()
Kupiłam sobie je i już na Mikołaja się bardzo przydały. Fajne kolorki i bardzo praktyczne. Dodatkowo muszę powiedzieć że są bardzo mocne, nie łuszczą się tak jak inne które kupowałam czasem na metry w kwiaciarni (rwały się ledwo zawiązywałam). Szczerze polecam ten zakup gdyby się jeszcze pojawiły w ofercieja ze swojej strony polecam komplet rafii w Lidlu (pakowane po 3 kolory)- idealnie się sprawdzi do ozdabiania świątecznych prezentów.![]()
Zapomnijcie o brylantach - to czekolada jest najlepszym przyjacielem dziewczyny!
U nas mama sobie robi listy, żeby niczego nie zapomnieć. Ja nigdy ich nie robię, mam w głowie co muszę kupić i zwykle po sklepie wręcz biegam, żeby jak najszybciej stamtąd wyjść. Nie lubię zakupów. W zasadzie mieszkam w 3 miastach naraz i przez dwa lata miałam tak, że we wszystkich chodziłam do Kauflandu...cud, że je rozróżniałam w środku.![]()
Moim ulubionym sklepem jest Piotr i Paweł i jeśli chodzi o wedliny to często tam je kupuję. Jednak P i P jest dość drogim sklepem więc korzystam też z Lidla i musze przyznać, że jest tam dużo produktów które kupuję bo sa bardzo dobrej jakości! Żałuję tylko, że nie ma większości produktów jakie pojawiają się w Lidlach poza Polską a jest ich nie mało! Niektóre produkty też kupuję w Biedronce, ostatnio doszły jakieś ciekawe sery twarogowe z ananasem itd ale za to mięso mielone kupuję tylko w jednym sprawdzonym sklepie, który znajduje się w pobliżu mojego domu i nigdzie więcej nie kupię nawet w P i P ! Mięso pachnie podczas smażenia, nie wytapia się żaden biały tłuszcz, jest zwarte i smaczne i jeśli chodzi o robienie gołąbków to jest idealne!!!
Ja w kwestii mięsa to nikomu nie ufam do końca, ale i tak jem. Miałam taką ulubioną sieciówkę, ale po artykule w wojewódzkiej gazecie straciłam zaufanie, choć podejrzewałam, że tak się traktuje jedzenie, gdy klient nie widzi.
Tyle się rozpisałam na temat zakupów, a tu mi wcięło posta![]()
Spróbuję odtworzyć to, co napisałam wcześniej.
Zakupy przeważnie robię w dużym i dobrze zaopatrzonym sklepie osiedlowym, takim dawnym "supersamie". Te większe zawsze w sobotę, pomniejsze też w tygodniu, bo np. wędliny kupuję niewiele, by zawsze mieć świeżą i nic nie wyrzucać.
Mięso kupuję albo w sklepie wymienionym powyżej albo w drugim też osiedlowym, gdzie mają własnych rzeźników, więc jest zawsze świeże i w dobrym gatunku. Zdarza się, że pan rzeźnik osobiście dokłada dopiero co podzielone porcje. W supermarketach i dyskontach nigdy nie kupuję ani wędlin ani mięsa, nie mam zaufania. Z Lidla czy Biedronki korzystam sporadycznie, bo mam do nich kiepski dojazd, z przesiadką, więc wybieram się na zakupy specjalnie do tych sklepów. Najczęściej kupuję tam produkty takie jak cukier, mąka, kasze, mleko itd. Częściej bywam w Lidlu, bo z dwojga złego do niego dojazd mam lepszy.
Warzywa kupuję w zaprzyjaźnionym warzywniaku. Większe zakupy owocowo-warzywne w ciepłym okresie roku robię na dużym bazarze, niestety jesienią i zimą sprzedający szybko się zwijają i nie mam szans na kupienie czegokolwiek po przyjściu z pracy, bo już nikogo nie ma. Gdy jest ciepło, stragany są rozstawione dłużej i wtedy kupuję do woli całą masę wszelkiej zieleniny
Na duże zakupy chodzę z listą, na te mniejsze liczę na swoją głowę i rzadko zdarza mi się zapomnieć co miałam kupić.
Mam tak jak samo jak Mops - staram sie trzymać listy, ale często coś wpadnie mi w oko i już planuję co ugotować, a w mojej głowie powstaje całe menu.
W supermarketach lubię działy z egzotyczną żywnością. Lubię się tam pokręcić między półkami w poszukiwaniu nowych smaków i produktów.
W domu staram się zawsze mieć jajka, mleko, mąkę i ziemniaki, wtedy człowiek na pewno z głodu nie umrze, no i herbatę, bo dzień bez kubka ciepłej herbaty, jest dniem staconym.
Acha, u nas mleko nie marnuje się nigdy, wypijemy każdą ilość. Właściwie prościej byłoby nam kupić własną krowę![]()
Ja też miałam właśnie zaufaną sieciówkę, w której kupowałam mięso, póki nie znalazłam robala w kurczaku, tak więc kupujemy już mięso gdzie indziejale i tak ostrożnie...
Qualietta, rozbawiłaś mnie z tą krową! Ja mleka używam tylko do deserów i pieczenia ostatnio, bo mój ekspres ma funkcję 2in1
Zauważyłam u siebie ostatnio, że dla świeżych bułeczek z Lidla potrafię wyjść o 7:30 z domu w największy mrózOczywiście moje zakupy na samych bułeczkach się nie kończą, ale muszę miec zawsze w domu wyposażenie podstawowe: mleko, masło, cukier, mąkę, jaja, ziemniaki, kwaśną smietanę i włoszczyznę z mięsem na rosół
makaronu to mam tyle, że mi się nawet ostatnio wysypał, jak otworzyłam szafkę
![]()
Proszę, mów mi Domi
Serdecznie zapraszam Cię na mojego bloga - Domi w kuchni!
Chcesz pisać dobre posty z dużymi zdjęciami? Zapraszam do poradnika: Pisanie postów - krok po kroku